piątek, 13 stycznia 2017

2.Od pierwszego wejrzenia

Wchodząc do sali z dyrektorem, wszystkie oczy skierowały się w naszą stronę. W sumie im się nie dziwię, pewnie trochę już czekali. Tylko czy dziewczyny muszą gadać tak głośno? Chociaż dla mnie to pozytyw, bo mogę podsłuchać co tam sobie o mnie mówią, ale chyba nie powierzyłbym żadnej z nich jakiejkolwiek tajemnicy. Gadały:
-Ale wyysooki. Ma chyba z 2 metry.*trochę przesadziła, ponieważ mam 190 cm wzrostu.*
-Trochę wygląda przerażająco z tymi ciemnymi oczami i włosami. *powiedziała najniższa z bandy.*
-Ta jego blada skóra jest naprawdę uroczaa.*powiedziała inna uśmiechając się podniecona.*- Ciekawe jak wygląda bez ubrań. Chciałabym go tak zobaczyć… Nie patrzcie się tak na mnie. Tu chodzi tylko o kolor skóry!
Westchnąłem. Chyba już wolę więcej nie słyszeć. Wspomniały coś jeszcze o moim ubiorze czyli: czarnej, przydużej koszulce i czarnych rurkach z dziurami i że w sumie wyglądam na przystojniaczka. Bożee… Jakie dziewczyny są chore. Dostanie Nobla ten kto je zrozumie… Nie przejmując się już nimi zbytnio poszedłem na tył ludzi. Na razie wolę być spokojny i cichy. Tak pierwszego dnia, żeby przyćmić uwagę nauczycieli i dyrektora. Potem zaszaleję i wynagrodzę sobie spokój pierwszego dnia.

------------------------------------------------------------------ 20 MINUT PÓŹNIEJ


Jak ja nienawidzę czekać! Tyle już nazwisk było wymienionych, a po moim nie ma nawet śladu… Co ja jestem na końcu? Fuck… Zaraz usnę z tych nudów… Naprawdę musi się to tak dłużyć? A w ogóle dyrcio nawet nic nie wspomniał o tym, że jakiś chłopak ma mieć pokój z dziewczyną… Może się przesłyszałem? Nie, na 100% usłyszałem dobrze. Dobra, nieważne. Powinienem się trochę wyluzować! Walić obietnicę, którą złożyłem sobie niedawno… Po prostu z tych nudów już nie wytrzymuję. Muszę sobie w końcu ulżyć. Rozejrzałem się po sali, aby poszukać odpowiedniej ofiary. Pomyślałem o grupce dziewczyn, które wcześniej podsłuchiwałem. Może były trochę dziwne, ale za to wydawały się chętne. Podszedłem do nich i tej najbardziej napalonej przejechałem niby niechcący ręką po tyłku.
-O przepraszam. To było niechcący…*uśmiechnąłem się przepraszająco, a tamta odwróciła się w moją stronę i aż otworzyła usta. Chyba była zdziwiona, że to ja. Ogólnie nie wyróżniała się wyglądem wśród dziewczyn. Była raczej zwyczajna.*
-Nic się nie stało! *jej koleżanki też się odwróciły i były tak samo zszokowane jak ona.*
-Cieszę się.*zbliżyłem się do niej na niebezpieczną odległość i wyszeptałem do ucha.* -Podobno chciałabyś zobaczyć mnie nago… No cóż… Jestem skłony dopomóc ci w tym.*dziewczyna zrobiła się cała czerwona.*
-Sk-k-ąd t-t-o w-w-iesz?
-Jestem magikiem. *odsunąłem twarz od jej ucha i przejechałem palcem po jej zarumienionym policzku, puściłem oczko i już chciałem się wycofać, gdy ktoś złapał mnie za rękę i pociągnął w tył.*
Upadłem na ziemię i uderzyłem tyłem głowy o posadzkę. Nagle przed moimi oczami pojawiła się mgła, nic nie mogłem zobaczyć. To było bolesne. O co chodzi? W ogóle się tego nie spodziewałem. Czyżby ta laska miała chłopaka? Ale chyba wtedy nie gadałaby o mnie takich rzeczy?.. Chyba że jest typową artystką i zaciekawił ją kolor mojej skóry, bo pomyślała, że mogłaby mnie takiego narysować, czy jak? Na szczęście mgła zniknęła i po kilku mrugnięciach mogłem zobaczyć swojego oprawcę. Okazało się, że to była dziewczyna… Co? Ale jak to? Skąd w niej tyle siły i czemu to zrobiła. Przyjrzałem się jej. Widać było, że jest wkurzona, ale za co? Przecież nic jej nie zrobiłem… Miała z 175 centymetrów wzrostu. Nie była jakąś miss piękności, ale miała kobiece walory. Była szatynką o zielonych oczach. Nie wyglądała na chudą, ale jednocześnie mogłyby pod ubraniami kryć się mięśnie… Nie! Niemożliwe! Kobieta i mięśnie? Haha! Próbowałem wstać, ale moje ciało odmawiało mi posłuszeństwa. Wszyscy w koło nam się przypatrywali. W końcu zaczęło się dziać coś ciekawego! Ehh. Mam przejebane. A miałem tylko zagadać do tamtej podnieconej laski, odejść i resztę dnia spędzić spokojnie, ale nie jakiś babsztyl musiał się wtrącić. Zaraz pewnie przyjdzie dyrektor żądny wyjaśnień i pewnie jak zwykle mi się oberwie.
-Czemu to zrobiłaś?*spytałem w końcu.*
-Bo sobie zasłużyłeś. Było nie przystawiać się do tej dziewczyny, zboku.*wszyscy zaczęli patrzeć z jeszcze większym zaciekawiem.*
-Nic nie zrobiłem…
Dyrektor zdał sobie w końcu sprawę, że przestano go słuchać, coś się stało i że wszystkich spojrzenia spoczywają w jednym miejscu- na mnie leżącego i na tę pojebaną laskę. Podszedł więc do nas.
-Właśnie wyczytałem wasze nazwiska Alexie Marris i Claro Hoppans. Widzę, że już się poznaliście. Chociaż chyba od tej gorszej strony… Może gdy zamieszkacie ze sobą w jednym pokoju poznacie te lepsze strony i się zaprzyjaźnicie, bo widzicie… Z listy wynika, że macie razem pokój w budynku dziewczyn.
-Co kurwa?*zakryłem usta ręką. Chciałem mieć pokój z dziewczyną, ale na pewno nie z nią! Już wolałbym tego geja co się nie myje.
Dyrektor już chciał dać mi wykład o kulturze słowa, gdy jakiś mężczyzna do nas podszedł. Był zdziwiony. Wyglądał jak taki typowy staruszek, który nie długo wybiera się na emeryturę.
-Ty jesteś Alex?*pokazał na mnie, a ja skinąłem głową.*-Naprawdę?!! A myślałem, że jesteś dziewczyną…
-Co?! Może potrzebuje pan jeszcze dowodów na to, że jestem facetem?! Mam się rozebrać?*tego było już za wiele! Nie wyglądam ani w jednym calu na dziewczynę! Najpierw dowiaduję się, że mam mieć pokój z tamtym babsztylem, a teraz to?! Co to ma do kurwy nędzy znaczyć?*
-Myślałem, że Alex to damskie imię… Moja ukochana wnusia tak się nazywa.*pokręcił z niedowierzaniem głowę.*
-A więc to twoja sprawka? Później o tym pogadamy… *powiedział dyrektor i kazał mężczyźnie iść do jego gabinetu i czekać tam na niego. Spojrzał się na Clarę.*-Wiem, że mogłoby być ci ciężko z chłopakiem w pokoju. Każdy wie jacy mężczyźni są. I pewnie dziewczynom też się nie podoba fakt, że będzie tak niedaleko nich. Jeżeli się nie zgodzisz, wymyślimy jakieś inne rozwiązanie.
Czułem się jakby dyrektor zapomniał o tym, że ja to wszystko słyszę… Wstałem chwiejnie. Miałem nadzieję, że się nie zgodzi. Przez to, że mnie wywaliła zepsuła mi całkowicie opinie… Co sobie teraz myślą o mnie ludzie? Pewnie się śmieją! Powaliła go dziewczyna, hahaha…
-Nie, dyrektorze. Wszystko dobrze. Będę mogła osobiście go pilnować. Nawet nie zbliży się do żadnej z dziewczyn.
-Gdyby coś- zawsze możesz go uderzyć, ale ty Alex… Nie masz prawa jej dotknąć.*mówiąc to odwrócił się do mnie i spojrzał na mnie wzrokiem nie akceptującym sprzeciwu i wrócił do rozmowy z Clarą.*
-Umiem kung-fu, więc nawet jeśli będzie próbował, to nic mi nie zrobi.*uśmiechnęła się złowieszczo.*-Ale jeżeli będzie niegrzeczny… To może boleć…
-Dobrze, a więc wszystko załatwione. Bierzcie swoje rzeczy i ruszajcie do pokoi. O 22 cisza nocna. Proszę nigdzie się nie szwendać. Nauczyciele będą sprawdzać czy śpicie. A teraz… Do zobaczenia uczniowie.*wyszedł z sali, a za nim młodzież. Spojrzałem wkurzony na Clarę. Jak ja jej nienawidzę. Od pierwszego wejrzenia. Zobaczymy czy później też będzie taka cwana. Ja nigdy nie przegrywam, a szczególnie z kobietami. Wymyślając zemstę, ruszyłem za tłumem.*

--------------------
Hejka! Dziękuję za każdą opinię! Cieszą mnie nawet te negatywne i motywują do poprawy! 2 rozdział jest wyjątkowo następnego dnia. Inne będą pojawiać się albo co tydzień, albo co dwa. Możecie czasem pisać kogo shipujecie. Jeszcze raz dziękuję :D




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz